Mój styl to wabi-sabi!

Lubisz swoje mieszkanie pomimo tego, że krzesła przy kuchennym stole to przypadkowa zbieranina pozostawiona przez twoich byłych współlokatorów, talerze pochodzą z różnych serwisów, na ścianach pojawiły się smugi i zacieki, i w ogóle cały twój dom pokryty jest lekką, melancholijną patyną?

Lubisz je, ale trochę się tego wstydzisz, bo twoi znajomi mają wszystko do kompletu? Patrzysz na ich książki, które prezentują się wyjątkowo intelektualnie na nieskazitelnie białych i prostych regałach, na nowiuteńkie sitodruki z nowojorskimi wieżowcami z Shutterstocka robione na zamówienie w sklepie fotograficznym i myślisz, że ty też tak musisz? Otóż wcale nie musisz…

Boisz się oceny podążających za najnowszymi trendami znajomych? Zagnij ich, mówiąc, że wyznajesz filozofię wabi-sabi.

Co to jest wabi-sabi?

Wabi-sabi to japońska filozofia odnajdująca piękno w tym co nietrwałe i niedoskonałe, co najlepiej wyraża się właśnie w estetyce codziennego życia. Zużyte, brzydkie na pozór przedmioty są według wabi-sabi wyrazem trzech prawd rządzących wszystkim, co autentyczne: nic nie trwa wiecznie, nic nie jest ostateczne i nic nie jest doskonałe. Koncentrując się na tym, żeby kontemplować nietrwałość przedmiotów, wabi-sabi uczy akceptacji przemijania i doceniania urody tego, co „jest”, a nie tego, co „mogłoby być”. Dlatego w wabi-sabi zarzuca się tworzenie sztucznych, reprezentacyjnych wnętrz na rzecz wystroju, który jest wyrazem autentycznego ja.

Co to oznacza dla ciebie?

Zastanów się, dlaczego ciągle myślisz o radykalnej zmianie wyglądu mieszkania, ale zawsze wycofujesz się w ostatnim momencie. Może tak naprawdę wcale tego nie potrzebujesz, tylko poddajesz się presji otoczenia? Może wcale nie musisz wyrzucać wszystkiego, co posiadasz tylko dlatego, że jest niemodne i inwestować w ultranowoczesny komplet mebli i minimalistyczną zastawę stołową? Może wystarczy, że pokryjesz przetarte fotele nowym materiałem, dokleisz uszka do filiżanek i przemalujesz szafki w kuchni na inny kolor? Może ta barwna zbieranina zabawnych bibelotów, dziedziczonych mebli i pożółkłych ze starości plakatów to tak naprawdę twój styl, a nie wynik twojego niedbalstwa? Jeśli tak – po prostu zaakceptuj to jako swój sposób wyrażania siebie i ciesz się tym bez poczucia winy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *