Jak urządzić mieszkanie dla alergika

 

Alergia na kurz i roztocza to jedna z najczęstszych dolegliwości górnych dróg oddechowych. Objawia się katarem i napadami kaszlu, łzawieniem, a w szczególnie ciężkich przypadkach – dusznościami i świszczącym oddechem przypominającym atak astmy. Jeśli więc ciebie albo któregoś z domowników gnębi coś, co wygląda jak chroniczne przeziębienie, każdy poranek witacie zmęczeni, a podczas sprzątania dostajecie ataku kichania, to czas złożyć wizytę alergologowi.

Gdy diagnoza się potwierdzi…

Alergicy nie mają łatwego życia, bo roztocza są nieodłącznymi towarzyszami człowieka i są z nami wszędzie. Ale co to właściwie są roztocza? To niewidoczne gołym okiem pasożyty żywiące się ludzkim naskórkiem. Alergię powodują tak naprawdę nie one, a ich odchody. Ponieważ nie ma jeszcze skutecznego lekarstwa na alergię, przygotowanie mieszkania dla alergika polega na tym, żeby zredukować do minimum ilość znajdującego się w jego otoczeniu kurzu. Jest to długotrwały proces, ale dzięki naszym wskazówkom będziesz wiedzieć, od czego zacząć i jak stopniowo wprowadzać zmiany:

  • Zacznij od sypialni, ponieważ to właśnie w łóżku i w pościeli znajduje się najwięcej tych dokuczliwych żyjątek. To stąd bierze się poranny kaszel i poczucie niewyspania. Warto zamienić kołdrę z wypełnieniem naturalnym na kołdrę antyroztoczową z bawełnianym pokryciem. Posiada ona właściwości uniemożliwiające namnażanie się roztoczy, a dodatkowo można ją prać w pralce.
  • Ogranicz w mieszkaniu ilość rzeczy, w których gromadzi się trudny do usunięcia kurz. Należą do nich zwłaszcza tkaniny takie jak dywany, koce czy obicia mebli z materiału. Firanki i zasłony zastąp roletami i żaluzjami, które są łatwiejsze do utrzymania w czystości.
  • Zła wiadomość dla bibliofilów – książki są istnym siedliskiem kurzu. Jeśli więc posiadasz duży i cenny księgozbiór, z którym za nic nie chcesz się rozstać, rozważ zmianę sposobu przechowywania książek. Możesz na przykład umieścić je w mniej uczęszczanym pokoju, albo zamienić otwarte półki i regały na zamykane witryny. Duży wybór tego rodzaju mebli ma sieć Salonów Agata. Tutaj znajdziesz bardzo atrakcyjne zniżki.

Równie duży wpływ na samopoczucie alergika ma codzienna pielęgnacja domu.

  • Regularnie zmieniaj bieliznę pościelową. Najlepsze efekty daje pranie jej w temperaturze powyżej 60 stopni i suszenie na słońcu, ponieważ roztocza giną pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. Podczas sprzątania odkurzaj też materac.
  • Sprzątaj na mokro – usuwanie kurzu na sucho powoduje tylko, że jego cząsteczki zaczynają krążyć w powietrzu, jeszcze bardziej podrażniając drogi oddechowe. Unikaj zamiatania podłogi na rzecz odkurzania (o odkurzaczach w następnym punkcie). Rolety można przed czyszczeniem spryskać płynem antystatycznym, a następnie przetrzeć specjalną szczoteczką.
  • Unikaj nadmiernego wysuszenia powietrza w mieszkaniu. To ważne zwłaszcza w sezonie grzewczym, który jest dla alergików wyjątkowo uciążliwy. Możesz powiesić na kaloryferach pojemniki z wodą albo zainstalować w pomieszczeniu nawilżacz powietrza, którego można używać przez cały rok.

Na zakończenie dwie podpowiedzi, jak możesz poprawić jakość powietrza w mieszkaniu:

  • Używaj do sprzątania specjalnych odkurzaczy. Zaopatrzone są w wysokiej jakości filtry HEPA, które ograniczają emisję kurzu. Pamiętaj o tym, że aby taki model był skuteczny, jego filtr powinien być wymieniany przynajmniej jeden raz w roku. Równie dobrą metodą w walce z kurzem może się też okazać odkurzacz z filtrem wodnym. Sprzęt tej klasy jest zwykle droższy od standardowego, ale ten wydatek naprawdę się opłaci. Aby nieco zaoszczędzić, poszukaj promocji i sezonowych obniżek cen.
  • Jeśli alergia bardzo daje ci się we znaki, zastanów się nad zakupem oczyszczacza powietrza. To urządzenie przeznaczone jest do filtrowania powietrza i jest nie tylko bardzo skuteczne w walce roztoczami, ale także usuwa z pomieszczeń przykre zapachy. Przy zakupie zwracaj uwagę na parametry: oczyszczacze mają zazwyczaj ograniczony zasięg działania, dlatego ustaw go albo na otwartej przestrzeni, gdzie jest dobra cyrkulacja, albo w pomieszczeniu, w którym alergik najczęściej przebywa. Jeśli plan mieszkania nie pozwala na instalację urządzenia stacjonarnego, można kupić wersję przenośną i przełączać ją na przykład pomiędzy sypialnią a pokojem dziennym.

Żywy ogień w domu, czyli skąd to niepodziewane marzenie o kominku?

Technika grzewcza prześciga się w wynajdywaniu coraz to nowych, coraz wydajniejszych i bardziej ekologicznych metod ocieplania mieszkań. Paradoksalnie nawet najbardziej przyjazne środowisku rozwiązania nie są w stanie zapewnić nam takiego poczucia bliskości z naturą, co nieekologiczny żywy ogień wesoło trzaskający w kominku i pożerający kolejne metry sześcienne drogocennych zasobów leśnych naszej planety…

Omawianie przyczyn ludzkiej fascynacji ogniem byłoby tylko powtarzaniem faktów zbadanych już przez naukę do absolutnych granic poznania. Palenisko i ogień zna każda ludzka kultura. Przez tysiąclecia w każdym kręgu kulturowym ogień był podstawą egzystencji i wszystkie ludy traktowały go w podobny sposób. Żywy ogień zniknął z codziennego życia dopiero w na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, ale z naszej podświadomości nie zniknie jeszcze przez bardzo długi czas. I dlatego, kiedy tylko możemy sobie na to pozwolić, wracamy do pierwotnych korzeni, budując w domach kominki, montując kozy albo rekonstruując piece chlebowe i inne urządzenia, których oficjalną rolą jest służenie naszym oryginalnym hobby, a nieoficjalną – przywrócenie kontaktu z życiodajnym żywiołem.

Pragnienie posiadania źródła żywego ognia jest obecna wszędzie. Niemal w każdym brytyjskim domu czy starej kamienicy znajdziemy atrapy kominków, którymi można ogrzać mieszkania za pomocą gazu lub elektryczności. Norwegia znana jest z dużych, narożnych røykovn zbudowanych z kamienia i gliny. Ba! Kominki znajdziemy nawet we współczesnych kolonialnych willach w tropikach, gdzie temperatury NIGDY nie spadają do poziomu sugerującego konieczość ogłoszenia sezonu grzewczego. Możliwości podtrzymywania tradycji ognia we współczesnych mieszkaniach jest bardzo wiele, od tych czerpiących bezpośrednio z tradycji po najnowocześniejsze dizajnerskie rozwiązania.

Dlatego jeśli planujesz budowę własnego domu – weź pod uwagę to, że któregoś dnia możesz poczuć tę pierwotną potrzebę wybudowania kominka. Dlatego już teraz zastanów się, gdzie mógłby się znaleźć i zaplanuj ze specjalistą odpowiednie przewody kominowe i wentylacyjne. Nawet jeśli obecnie nie nosisz się z zamiarem montażu żadnego paleniska, to w przyszłości oszczędzisz sobie w ten sposób wielu kosztów i niepotrzebnego kucia.

 

Wnętrzarskie trendy na 2018 rok – część trzecia

Sztuka efektownego detalu

To już ostatnia część prezentacji trendów na ten rok. Po najgorętszych stylizacjach i wyrazistych akcentach przyszedł czas na pojedyncze elementy wystroju, którymi bez większego wysiłku odświeżysz swoją sypialnię, pokój gościnny albo łazienkę.

Rośliny doniczkowe

Trend na wnętrza w tropikalnym stylu, który opisywaliśmy w pierwszym poście z tej serii, nie wziął się znikąd. To tylko naturalny rozwój mody na zieleń w mieście, która pojawiła się w 2013 roku i od tej pory zdobywa coraz więcej sympatyków na całym świecie. Dżungla w mieście to międzynarodowy blogerski projekt wnętrzarsko–lifestylowy promujący ideę życia z roślinami i wszystko, co z tym związane. Wbrew temu, co sugeruje nazwa nie chodzi tu wyłącznie o uprawę roślin tropikalnych – to miejsce dla kolekcjonerów, którzy chcą się pochwalić swoimi zbiorami albo dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z zielenią w domu. Społeczność Urban Jungle Bloggers nie tylko zaraża pasją do hodowli domowych roślin, ale także dzieli się solidną wiedzą na temat właściwego doboru i pielęgnacji poszczególnych gatunków i podpowiedziami jak je efektownie aranżować w mieszkaniu. To przede wszystkim dzięki jej aktywności w mediach społecznościowych coraz więcej mówi się o modzie na poszczególne gatunki roślin (ostatnią nowinką jest na przykład monstera), a Pinterest zapełnił się efektownymi zdjęciami wnętrz pełnych wybujałej zieleni, pomysłowych kwietników czy nowatorskich metod uprawy. Coraz więcej osób łyka bakcyla i bierze udział w projekcie, zamieniając swoje mieszkania w prawdziwe oazy zieleni.

Ciemne drewno

W dobie wszechobecnego plastiku i laminatu nawet najtańsze drewniane meble wydają się synonimem wyrafinowanego gustu i życia w harmonii z naturą. Po szafach, półkach i stołach z jasnego i bielonego drewna nadchodzi moda na ciemniejsze odcienie, a wraz z nimi – na radykalną zmianę atmosfery. Podczas gdy jasne drewno ma w sobie coś lekkiego i radosnego, kojarzącego się z nieustającymi wakacjami, drewniane meble czy podłoga w ciemnym odcieniu z marszu nadają wnętrzu powagi i nieco staroświeckiej elegancji. Skąd taki trend w naszej mobilnej i rozbawionej współczesności? Być może to tylko reakcja na skandynawskie wpływy panujące od długiego czasu w designie, a być może po prostu kolejna fala fascynatów ekologii osiąga wiek średni i pragnie dać wyraz stabilizacji i zwiększonemu statusowi materialnemu. Co jest modne? Na szczęście nie tylko kosztowny lity orzech, heban i mahoń. Powodzeniem cieszą się również meble z tańszych gatunków drewna przyciemnianego bejcą albo pokrytego intarsjami czy fornirem. Oprócz ciemnej barwy najmodniejsze w tym roku meble mają obłe kształty i zaokrąglone kanty. Coraz częściej spotykamy też meble zrobione z połączenia drewna z innymi materiałami, takimi jak marmur, szkło czy żywica.

 

Wnętrzarskie trendy na 2018 rok – część druga

Mocny akcent

Jak zapewne pamiętacie z poprzedniego postu, po kilkuletnim panowaniu ascetycznej prostoty i pragmatycznego minimalizmu, do naszych mieszkań nareszcie powraca to, co tak naprawdę nadaje życiu smak: różnorodoność, przypadek, indywidualizm. Po prezentacji dwóch największych hitów, dziś czas na porcję wnętrzarskich pomysłów dla tych, którzy chcą zmienić tylko część wystroju, a i tak osiągnąć piorunujący efekt.

Piąta ściana

Ach, gdzież te czasy wielkich kryształowych żyrandoli i ciężkich od zdobień stiuków? W nowoczesnym budownictwie sufitom poświęcano stanowczo zbyt mało uwagi, aż ktoś postanowił to zmienić i podzielić się z innymi efektem swojej inwencji. A że w wirtualnym świecie newsy rozprzestrzeniają się szybko, „statement ceiling” w krótkim czasie stał się perełką Pinteresta i jednym z najgorętszych trendów tego roku. I tak powstały już niezliczone sposoby na metamorfozę tego dziewiczego skrawka przestrzeni. Ci, którzy nie lubią zbyt wymyślnych zmian, mogą zacząć swoją przygodę z sufitem od instalacji interesującego oświetlenia wydobywającego jego naturalną fakturę albo obnażenia belek stropowych. Na topie jest również zdobienie sufitów muralami, tapetami w oryginalne wzory albo malowanie na środku ozdobnych elementów imitujących dawne medaliony. Największą frajdę w modzie na statementowe sufity będą mieć jednak ci, którzy mają artystyczne zdolności, lubią majsterkować i mają ochotę na coś naprawdę wyjątkowego, bo w tym trendzie chodzi przecież właśnie o to, żeby się wyróżnić. Jeśli więc chcesz na suficie zawiesić swoją kolekcję rowerów, plecionych koszyków albo innych eksponatów, na które nie masz już miejsca na półkach, to śmiało! I oczywiście nie zapomnij opublikować zdjęć, kiedy skończysz J

Balkon w marokańskim stylu

Marokańskie klimaty to kolejny przykład na zsynchronizowaną współpracę projektantów wnętrz i projektantów mody. Bogate hafty i nasycone barwy Maghrebu przebojem zdobywają wybiegi i salony wnętrz. Arabskie domy to prawdziwe oazy spokoju przeznaczone do odpoczynku od skwaru i gwaru miejskich ulic. Pozwalając sobie na kilka kulturowych zapożyczeń stworzysz wnętrze zapraszające do spędzenia leniwego, relaksującego wieczoru z przyjaciółmi. W lecie takim miejscem może być oczywiście taras albo balkon. Zrezygnuj z krzeseł i leżaków na rzecz puf, dywanów i stert poduszek, na których będzie się można wygodnie rozłożyć. Porozkładaj na stolikach kolorowe chusty zamiast obrusów i ciepłe pledy na chłodniejsze dni. Znakiem rozpoznawczym arabskiej kultury są też niskie stoliki i tace, na których serwuje się kawę i herbatę w charakterystycznych dzbankach i małych szklaneczkach z cienkiego szkła w kształcie tulipana. Do oświetlenia użyć można metalowych lampionów na świeczki ozdobionych kolorowymi szkiełkami. Zawieś je na suficie albo porozstawiaj w rogach balkonu, a ich migotanie jeszcze bardziej podkreśli nastrój z bajek tysiąca i jednej nocy.

Wnętrzarskie trendy na 2018 rok – część pierwsza

Powrót obfitości

Ci, którzy planują w tym roku odświeżyć wystrój mieszkania, to prawdziwi szczęściarze! Specjalnie dla was przejrzeliśmy mood boardy na Pintereście, posty z blogów wnętrzarskich i artykuły z fachowych magazynów i zebraliśmy tegoroczne nowinki, które możecie wykorzystać w domu. W 2018 rządzi „coś nowego, coś starego i coś pożyczonego”. Jest intensywnie, kolorowo i obficie, bo rządzą nasycone barwy, dużo dodatków i ciemne drewno. Zapraszamy do lektury serii postów poświęconych najciekawszym wnętrzarskim trendom – od ogółu do szczegółu. Będzie z czego wybierać!

Magia tropików –żegnaj kolorystyczny minimalizmie, ten rok należy do soczystej zieleni dżungli, indygo skradzionego pawiom i hiacyntowym arom, dojrzałej pomarańczy i złota! Zaszalej z kolorami przy wyborze farb, kafelków łazienkowych albo zasłon. Tu chodzi o wybujałą, pulsującą gorączkowym życiem naturę, dlatego nie żałuj tropikalnych dodatków, bo teraz więcej znaczy lepiej! Poduszki w palmowe liście, zastawa stołowa w kształcie kwiatów albo owoców, egzotyczne zwierzęta i przerośnięte owady od razu wprowadzą w pomieszczeniu szczyptę zwrotnikowego pieprzu. Nieodzowne są też oczywiście żywe akcenty – na topie są domowe rośliny o wyraźnym wzorze na liściach, doniczkowe ananasy czy bromelie o barwnych gwiaździstych kwiatach. W tak urządzonym mieszkaniu niezależnie od pory roku będzie panować nastrój letniej gorączki! Możesz też spokojnie wprowadzić trochę tropików do swojej szafy, bo ten trend obecny jest również na wybiegach mody!

Styl boho – come back stylu boho to kolejny dowód na to, że przejadła się nam aseptyczna prostota skandynawskich klimatów. Boho wywodzi się od bohemy – wielonarodowej artystycznej rodziny wiodącej beztroski żywot włóczęgów gdzieś na przełomie XIX. i XX. wieku. Wnętrza w stylu boho kojarzą się z cygańskimi taborami, amerykańskimi osadnikami albo mieszkaniami obieżyświatów. Wydaje się, jakby w nich panował nieustanny bałagan, bo króluje tu radosna anarchia pamiątek z różnych epok i stron świata i zaimprowizowanych naprędce sprzętów domowych. Jeśli i ty chcesz, żeby twoje mieszkanie nabrało klimatu takiego tymczasowego obozowiska, powyciągaj pochowane na strychu pstrokate stare dywany, zaśniedziałe samowary i porcelanowe bibeloty, i stwórz z nich eklektyczną mieszankę kolorów, wzorów i faktur. Poszukaj na pchlich targach ręcznej roboty dodatków z naturalnych materiałów: szydełkowanych serwetek, zasłonek i makatek na ścianę, poduszek na sofę albo pledów. Meble we wnętrzach boho nie muszą być ani szczególnie wytworne, ani specjalnie zadbane – zamiast krążyć po sklepach z antykami, wyłudź od prababci stary kuchenny kredens i abażur z frędzlami, zrób stolik nocny ze skrzynki po winie albo półkę na książki z drewna z europalet. W ten sposób stworzysz niepowtarzalne wnętrze wyrażające twoją osobowość.

Tęsknota za własnym pokojem

Opowieść Ali: Tęsknota za własnym pokojem

Kiedy byłam dzieckiem, odrabiałam lekcje przy biurku w gościnnym pokoju i spałam na wielkim materacu za regałem z książkami. Kiedy przyjeżdżali do nas goście przenosiłam się na noc do pokoju rodziców. Żyłam jak mały nomada w tym M-2, ale i ja miałam tu swoją oazę. Centrum mojego życia, miejscem, w którym powstawały nowe światy, tekturowe domki dla lalek i czasami lały się łzy był trzeci, nie przewidziany w wielkiej płycie pokój: pokój „pod papugą”. Miał 1,30 m wysokości i rozmiary około 1×1 m. Miałam tam półkę z zabawkami i książkami przerobioną z półki na buty, kosz z klockami i malowaną skrzynię na skarby. Dorosłym wstępu broniła od góry wyjątkowo pyskata papuga, z dwóch boków ściana, z trzeciego – oparcie biedermajerowskiej kanapy, a od frontu rozpieszczona przez mamę, rozłożysta paprotka.

Teraz jestem duża i też mieszkam w M-2, ale moja osobista sytuacja mieszkaniowa wygląda znacznie gorzej niż wtedy, kiedy miałam cztery – sześć – osiem lat. Tworzę swoje światy, buduję zamki na piasku, a czasami leję łzy przy biurku, do którego dostęp ma DOSŁOWNIE KAŻDY. Od góry chroni mnie co prawda rodzina wyhodowanych niemal za cenę rozwodu pająków, ale są tak małe, że nikt ich się nie boi. Z jednej strony mam wypieszczone rozłożyste bratki w skrzynce na parapecie, a z trzech pozostałych – NIC – to znaczy: kilka metrów przestrzeni w każdą stronę: drzwi, przez które ciągle ktoś wchodzi, żeby się przywitać albo zapytać gdzie są świeże ścierki do wycierania naczyń; pranie, które krzyczy, że trzeba je złożyć; porozrzucane dziecięce książeczki i pisaki. Przy tym biurku nic nie chroni mnie przed światem. Tu nie można zapomnieć o wszystkim, udawać, że cię nie ma i że nic cię nie dotyczy. Dlaczego? Dlatego, że cię widać.

Siedzę przy tym zupełnie ogołoconym z prywatności biurku i patrzę na płócienny cyrkowy namiocik mojej córki. Dostała go na czwarte urodziny jakiś miesiąc temu. Od tamtej pory weszła do niego tylko raz…

Hmmm…

Może by tak…

Mój styl to wabi-sabi!

Lubisz swoje mieszkanie pomimo tego, że krzesła przy kuchennym stole to przypadkowa zbieranina pozostawiona przez twoich byłych współlokatorów, talerze pochodzą z różnych serwisów, na ścianach pojawiły się smugi i zacieki, i w ogóle cały twój dom pokryty jest lekką, melancholijną patyną?

Lubisz je, ale trochę się tego wstydzisz, bo twoi znajomi mają wszystko do kompletu? Patrzysz na ich książki, które prezentują się wyjątkowo intelektualnie na nieskazitelnie białych i prostych regałach, na nowiuteńkie sitodruki z nowojorskimi wieżowcami z Shutterstocka robione na zamówienie w sklepie fotograficznym i myślisz, że ty też tak musisz? Otóż wcale nie musisz…

Boisz się oceny podążających za najnowszymi trendami znajomych? Zagnij ich, mówiąc, że wyznajesz filozofię wabi-sabi.

Co to jest wabi-sabi?

Wabi-sabi to japońska filozofia odnajdująca piękno w tym co nietrwałe i niedoskonałe, co najlepiej wyraża się właśnie w estetyce codziennego życia. Zużyte, brzydkie na pozór przedmioty są według wabi-sabi wyrazem trzech prawd rządzących wszystkim, co autentyczne: nic nie trwa wiecznie, nic nie jest ostateczne i nic nie jest doskonałe. Koncentrując się na tym, żeby kontemplować nietrwałość przedmiotów, wabi-sabi uczy akceptacji przemijania i doceniania urody tego, co „jest”, a nie tego, co „mogłoby być”. Dlatego w wabi-sabi zarzuca się tworzenie sztucznych, reprezentacyjnych wnętrz na rzecz wystroju, który jest wyrazem autentycznego ja.

Co to oznacza dla ciebie?

Zastanów się, dlaczego ciągle myślisz o radykalnej zmianie wyglądu mieszkania, ale zawsze wycofujesz się w ostatnim momencie. Może tak naprawdę wcale tego nie potrzebujesz, tylko poddajesz się presji otoczenia? Może wcale nie musisz wyrzucać wszystkiego, co posiadasz tylko dlatego, że jest niemodne i inwestować w ultranowoczesny komplet mebli i minimalistyczną zastawę stołową? Może wystarczy, że pokryjesz przetarte fotele nowym materiałem, dokleisz uszka do filiżanek i przemalujesz szafki w kuchni na inny kolor? Może ta barwna zbieranina zabawnych bibelotów, dziedziczonych mebli i pożółkłych ze starości plakatów to tak naprawdę twój styl, a nie wynik twojego niedbalstwa? Jeśli tak – po prostu zaakceptuj to jako swój sposób wyrażania siebie i ciesz się tym bez poczucia winy!